|
To odwieczny problem i spór w myślach i sercach ludzkich. Chodzi o to, czy winnica, o której mówi Ewangelia, jest bezsporną własnością Pana Boga, czy podlega tylko człowiekowi? Czy człowiek posiada świat na zasadzie zwykłego zawłaszczenia, przypadku czy daru. Czy człowiek uważający się za suwerena ziemi jest nim rzeczywiście, czy też podlega jakiemuś nadrzędnemu autorytetowi? Czy tylko odpowiada sam przed sobą? Czy wreszcie, może dowolnie rozporządzać winnicą – światem?
Ewangelia mówi wyraźnie: człowiek jest tylko dzierżawcą. Niestety, ludzie często o tym zapominają i postępują tak, jakby byli jej właścicielami. Wtedy dochodzi do dyskusji i sporów, a także gwałtów i przelewu krwi. Człowiek w różny sposób broni się przed interwencją w swój świat i swoje życie.
Bóg domagający się od nas podporządkowania nie czyni tego dla siebie, ale dla naszego dobra. Stworzył nas z miłości i pragnie nas uzdolnić do miłości, gdyż wie, że człowiek bez miłości jest zdolny do najgorszego. Rolnicy nie uszanowali nawet syna, właściciela winnicy, zabijając go. Dlatego człowiek winien zawsze się modlić, by wolność, którą otrzymał jako dar, nie została wykorzystana przeciw Bogu. |