Jesteś tutaj:


Start Katechizm na niedzielę

Drukuj Email
1. „Serce nie suga” – mówi stare polskie przysowie, obrazowo wyraajc prawd, e nie mona nakaza komu odczuwania takich czy innych emocji. Z drugiej strony jednak Bóg zakazuje Izraelitom niektórych uczu, mówic „nie bdziesz ywi w sercu nienawici do brata” (Kp 19,17), albo nakazuje im mio, polecajc: „bdziesz miowa bliniego jak siebie samego” (Kp 19,18). Równie Jezus mówi do swoich uczniów: „to wam przykazuj, abycie si wzajemnie miowali” (J 15, 17). W naszych codziennych rozmowach mówimy o uczuciach dobrych lub zych; wicej: nawet o tych uwaanych za dobre – jak mio – mówimy czasem, e s ze, nazywajc tak mio z, zakazan lub – jak niektórzy z psychologów – „toksyczn”. Czy zatem uczucia podlegaj ocenie moralnej? Kiedy s dobre, a kiedy ze?
 
2. Na uczucia ludzkie trzeba patrze z perspektywy celu, ku któremu kieruj czowieka. „Osoba ludzka dy do szczcia przez swoje wiadome czyny; uczucia bd doznania, jakich dowiadcza, mog j do tego uzdalnia oraz si do tego przyczynia” – mówi Katechizm Kocioa Katolickiego (KKK 1762). Uczucia s wic bogactwem czowieka i jak kade bogactwo mog by wykorzystywane dobrze lub le. „Zasadniczymi uczuciami s: mio i nienawi, pragnienie i obawa, rado, smutek, gniew” (KomKKK 370). S one naturalnymi skadnikami psychiki ludzkiej i – jak mówi Katechizm – „stanowi obszar przejciowy i zapewniaj wi midzy yciem zmysowym a yciem ducha” (KKK 1764). Najbardziej podstawowym uczuciem jest mio spowodowana upodobaniem do dobra. Jak powtarza Katechizm za w. Tomaszem z Akwinu, „kocha to znaczy chcie dla kogo dobra”. „Wszystkie inne uczucia maj swoje ródo w tym pierwotnym poruszeniu serca czowieka ku dobru” (KKK 1766). Dowiadczenie za wywouje nienawi i lk, objawia si smutkiem i gniewem, który mu si sprzeciwia (por. KKK 1765).
 
3. Katechizm Kocioa Katolickiego naucza, e „uczucia same w sobie nie s ani dobre, ani ze. Nabieraj one wartoci moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zale od rozumu i woli. (…) Doskonao dobra moralnego lub ludzkiego wymaga, by rozum kierowa uczuciami” (KKK 1767). Samo wic „zdenerwowanie si” lub gniew na kogo nie jest grzechem, win moraln staj si w momencie, gdy dobrowolnie je „ywi”, pozwalajc im si rozwija w moim sercu i budowa mur midzy mn a blinim, którego mam – zgodnie z nakazem Boga – miowa. Trudno te ywi spontanicznie uczucie mioci do kogo, kto mnie skrzywdzi, jednak decyzj woli mog mu przebaczy i modlc si za niego oraz pragnc dla niego dobra darzy go mioci. Podobnie ma si rzecz z tak zwan grzeszn mioci: jeli spontaniczne zakochanie si w kim nie moe by zrealizowane jako zwizek wyczny i trway w relacji maeskiej (bo na przykad osoba, która mnie pociga, jest ju w trwaym zwizku z kim innym), to jestem zobowizany do zgodnego z rozumem i wol przepracowania tego uczucia, co moe wiza si z zerwaniem z ni kontaktu bd przebudowaniem relacji tak, by bya moliw do zbudowania relacj przyjacielsk.
 
„Uczucia s moralnie dobre, gdy przyczyniaj si do dobrego dziaania; w przeciwnym razie – s moralnie ze” – mówi Katechizm (KKK 1768). To nasza wola zgodnie ze wskazaniami rozumu ma kierowa uczuciami i podporzdkowywa je dobru i szczciu; same uczucia nie wiadcz o witoci bd jej braku. „Wzniose uczucia nie decyduj ani o moralnoci, ani o witoci osób; stanowi niewyczerpany zasób wyobrae i odczu, w których wyraa si ycie moralne” (KKK 1768).
 
4. Zapamitajmy: „Uczucia (…) s naturalnymi skadnikami psychiki ludzkiej, które skaniaj do dziaania lub niedziaania, zgodnie z tym, co jest postrzegane jako dobre lub ze” (KomKKK 370). „Uczucia, jako poruszenia wraliwoci, nie s same w sobie ani dobre, ani ze: s moralnie dobre, gdy przyczyniaj si do dobrego dziaania; w przeciwnym razie s ze. Mog by przeksztacone w cnoty lub znieksztacone w wady” (KomKKK 371).

Ks. Tomasz Opaliski

ródo http://katechetyczny.diecezjaplocka.pl/1293,l1.html